Obchody Roku Staszicowskiego
Rok 2026, z inicjatywy Towarzystwa Naukowego Warszawskiego został ogłoszony przez Senat RP Rokiem Stanisława Staszica.
Obchody Roku Staszicowskiego
Dwusetną rocznicę śmierci Stanisława Staszica, 20 stycznia 2026 roku, uczczono uroczystością, która odbyła się przy grobie (w sąsiedztwie kościoła pokamedulskiego w Lesie Bielańskim) tego działacza oświeceniowego, pioniera spółdzielczości, filozofa podróżnika i w sali Senatu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Organizatorami spotkania była prezes TNW prof. Dagmara Mirowska-Guzel i rektor Politechniki Warszawskiej prof. Krzysztof Zaremba. Patronatem honorowym uroczystość objął Prezydent M.st. Warszawy.
W upamiętnieniu S. Staszica wzięło udział liczne grono osób, w tym członkowie Komitetu Honorowego Obchodów Roku Staszicowskiego – z Warszawy, Piły, Hrubieszowa.
Nie zabrakło też głównego bohatera. W odsłonie dwa wieki później pojawił się Stanisław Staszic, w którego postać wcielił się Stanisław Dąbek dyrektor Regionalnego Centrum Kultury w Pile.
Uroczystość zamknęło wystąpienie prezes TNW prof. Dagmary Mirowskiej-Guzel:
Dzisiejszy dzień, choć wydawałoby się zwykły, mimo że niezwykle jak na ostatnie stycznie mroźny, jest dla nas wszystkich wyjątkowy. I to wcale nie z powodów meteorologicznych.
Odnosząc się do powodu naszego dzisiejszego spotkania, można powiedzieć, że Stanisław Staszic łączy ludzi. Będąc jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego oświecenia, mężem stanu, filozofem, pisarzem politycznym i publicystą, geografem i geologiem, pionierem spółdzielczości, reformatorem społeczny, fundatorem ważnych społecznie instytucji, w tym np. szpitali, a także jednym z pierwszych prezesów Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk daje nam wszystkim mandat do obecności tutaj.
Pogrzeb Staszica, który dziś przywołujemy, przerodził się w manifestację patriotyczną gromadzącą znaczną część ówczesnych mieszkańców Warszawy. Miasto, choć kontrolowane przez rosyjskiego zaborcę, całkowicie ujęło się za swoim darczyńcą. Nie bez przyczyny. Wszak całe życie Stanisława Staszica to życie dla dobra innych, dla dobra ogółu. Z perspektywy 200 lat wiele, co przez ten czas się wydarzyło w odniesieniu do Stanisława Staszica, ma dziś symboliczne znaczenie.
Po pierwsze, trumnę z jego ciałem nieśli ówcześni członkowie Towarzystwa Przyjaciół Nauk i studenci. Nagrobek z żeliwnym popiersiem odnowiło w 1876 r., w 50. rocznicę śmierci Towarzystwo Regionalne Hrubieszowskie. Remont nagrobka w końcówce lat 90. ufundował rektor Akademii Górniczo-Hutniczej im Stanisława Staszica prof. Ryszard Tadeusiewicz, a Towarzystwo Naukowe Warszawskie przejęło pałeczkę 25 lat później. W tym roku Politechnika Warszawska, jedna z najbardziej prestiżowych uczelni warszawskich i polskich, obchodzi 200-lecie, tych 200 lat liczy od powstania Szkoły Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego – swojej prekursorki, której przewodniczącym rady był Stanisław Staszic.
Jak powiedziałam, ostatni remont zainicjowało co prawda Towarzystwo Naukowe Warszawskie, ale nie byłby on możliwy bez zaangażowania i praktycznie natychmiastowej reakcji i finansowego wkładu Kasy im Józefa Mianowskiego, Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego, Muzeum im. Stanisława Staszica w Pile, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i wielu prywatnych osób, w tym przede wszystkim członków TNW.
Nie sposób także przy tej okazji nie wyrazić wdzięczności ludziom, którzy pro publico bono pracowali na rzecz remontu. Przywołuję i dziękuję jednocześnie Karolowi Gądzikowi z zarządu Fundacji Warszawskie Powązki, który wraz z konserwatorem Pawłem Maślanką nie tylko przygotowali dokumentację potrzebną do wyrażenia zgody na remont przez mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, ale potem także Pan Gądzik pomógł w przeprowadzeniu odbioru konserwatorskiego. Bez zaangażowania tych osób nie udałoby się z całą pewnością tak sprawnie przeprowadzić ostatniej renowacji. Wyrazy wdzięczności kieruję także do mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a szczególnie konserwator Patrycji Szober-Zajączkowskiej, która z ogromną życzliwością i profesjonalizmem pomogła w rozpoczęciu prac w ramach naszej inicjatywy i skierowała te działania na właściwe tory.
Można by rzec, że ciąg przywołanych wydarzeń od momentu śmierci Stanisław Staszica do dziś to sztafeta. Sztafeta ludzi i instytucji o bardzo jasno określonych imponderabiliach, niekalkulujących, odpowiadających bez wahania na wezwanie w sprawie, którą uznają za słuszną. Sztafeta instytucji, a może bardziej ludzi te instytucje reprezentujących, którzy działają w duchu staszicowskiego „bycia narodowi użytecznym”.
Cieszę się, że jako Towarzystwo Naukowe Warszawskie, będące spadkobiercą Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk, mamy przywilej doświadczania wspólnoty myśli i wspólnoty działań nie tylko wewnątrz organizacji (co w jakiś sposób jest naturalne, wszak choć bardzo różni pod względem przekonań, jesteśmy zgodni w sprawach fundamentalnych), ale także poza nią, włączając w to przedstawicieli władz państwa, miast i uniwersytetów.
Można odnieść wrażenie, że jesteśmy już dalecy od, dla mnie nadal jeszcze naturalnych, sytuacji w których tak ważne rocznice są przywoływane w dyskursie publicznym będąc okazją do promowania międzypokoleniowych autorytetów. Nasza obecność tutaj świadczy jednak o tym, że nadal mamy szansę w elitarnym gronie doświadczać szczodrej i pokrzepiającej solidarności, niewypaczonej ideologicznie i politycznie, zachowując umiejętność bezbłędnego rozpoznawania tego, co bezwzględnie i bezwarunkowo ważne dla budowania świadomego społeczeństwa. Czy będziemy w stanie tego dokonać – czas pokaże.
Musimy zdawać sobie sprawę, że to my jesteśmy jednymi z narratorów współczesności. Niezależnie od tego, że może nam się wydawać, że jest nas niewiele to okazje taka jak dzisiaj pokazują siłę jedności. To nasze zobowiązanie. Dbajmy o nie i instytucjonalnie o siebie nawzajem.
Choć nie zobaczymy tego, jak będzie wyglądała 300. rocznica śmierci Staszica, to możemy powiedzieć, że po 200 latach, które upłynęły od tamtego wydarzenia świat jest zaskakująco podobny, z podobnymi zagrożeniami, ale także podobnymi społecznymi potrzebami. To może być z jednej strony przerażające, ale jasno pokazuje, do czego jako narratorzy dzisiejszego świata powinniśmy dążyć i w jakim kierunku zmierzać.
Dziękuję, że Państwo bez wahania, w sposób naturalny i niewymuszony zareagowali na propozycję uczczenia pamięci Stanisława Staszica. Myślę, że to jasny sygnał, iż idee przez niego wyznawane są ciągle żywe, że warto o nie dbać i je propagować, mają one szansę przetrwać, a wraz z nimi mądre i odpowiedzialne społeczeństwo. Społeczeństwo, które nie żyje samo dla siebie i nie karmi się tylko swoimi doraźnymi korzyściami, zażegnując zagrożenia, które samo tworzy, ale patrzy dalej i szerzej, przenikliwie określając potrzeby i priorytety działań.
Pozwolę sobie w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy tak intensywnie zaangażowali się w realizację obchodów upamiętniających Stanisława Staszica. Jak już się Państwo zorientowali, dzisiaj zjednoczyliśmy siły z prof. Krzysztofem Zarembą – rektorem Politechniki Warszawskiej oraz prof. Ryszardem Czekalskim księdzem rektorem UKSW. Całość działań w Roku Staszica to wynik pracy Komitetu Organizacyjnego, którego przewodniczącym jest prof. Andrzej Wiśniewski z TNW. Chcę także przywołać członków komitetu organizacyjnego spoza Warszawy, którymi są: Joanna Rychlik-Łukasiewicz z Muzeum Stanisława Staszica w Pile i Emilia Feliksiak z Towarzystwa Regionalnego Hrubieszowskiego. Bardzo cenię i dziękuję za współpracę z Państwem.
Dziękuję ks. prof. Ryszardowi Czekalskiemu rektorowi UKSW za szczodry gest zaproszenia nas do Sali Senatu. Bardzo doceniamy, że zapewnił nam ks. rektor tak komfortowe warunki, ale przede wszystkim, że połączyła nas idea.
Słowa wdzięczności kieruję do Ewy Mazurek z Biura Prezydenta Miasta Warszawy, która czuwała i czuwa nad każdym szczegółem organizacyjnym dzisiejszego spotkania.
Szanowni Państwo, „Stanisław Staszic był człowiekiem niestrudzonym, zawsze pełnym optymizmu i wiary”. Życzę nam wszystkim takiej postawy i jestem przekonana, że życzenia składane w takim szczególnym dniu się spełnią.





__
Fot. Dorota Rembiszewska.